Północna Argentyna

Argentyna! Kraj tango, dulce de leche, asado i oszałamiających krajobrazów. Po płaskim Urugwaju czułem nutkę podniecenia na myśl o zbliżających się górach. Nogi nie były zbyt szczęśliwe przepedałowując przez przełęcze na ponad 3 tysiącach metrów, ale oczy nie mogły się nacieszyć pięknymi widokami.

Żart głosi, że kiedy Argentyńczyk chce popełnić samobójstwo, rzuca się ze skraju swojego ego. Być może stereotypowi Argentyńczycy chowają się w innych miejscach, gdyż nie udało mi się spotkać żadnego egzemplarza. Z pewnością natomiast Argentyńczycy mają dość mocne przekonania polityczne. Albo pro albo anty rządowe. Dosyć niesamowitym doświadczeniem było obejrzenie kilku programów politycznych w lokalnej telewizji. Ich format przypominał bardziej jakiegoś rodzaju show: ze specjalnymi efektami dźwiękowymi, klipy z wypowiedziami powtarzane po 10 razy z rzędu i z podpisami tak aby wszyscy widzowie zrozumieli o co chodzi. Cały ten spektakl wydawał mi się dośc skuteczną maszyną do prania mózgów, ale co ja tam wiem o polityce… niewiele.

Pordróżując po Argentynie nie sposób nie natknąć się na zjawisko zwane ‘dolar blue’. W skrócie, rząd postanowił ograniczyć swoim obywatelom możwliwośc wymiany peso na dolary (wszyscy to robili masowo, gdyż poziom zaufania do peso jest raczej marny). Jeśli jesteś Argentyńczykiem i chcesz kupić dolary, musisz przebrnąć przez papierkową robotę udowodnienia rządowi, że wyjeżdzasz na wakacje za granicę i jeśli masz wystarczająco dużo szczęścia, być może będziesz mógł zakupić paręset dolarów, nie więcej. Rezultat tej sytuacji jest taki, że powstał równoległy rynek wymiany dolara. Teoretycznie jest on nielegalny, ale w praktyce, kurs wymiany podawany jest w wiadomościach, w internecie a znalezienie punktu wymiany zwykle nie zajmuje więcej niż 15 minut. Polityka rządu oczywiście nie działa zgodnie z zamiarem a poziom absurdu całej sytuacji przypomina nieco czasy komunistycznej Polski.

Fotki z Argentyny:

P1040842

P1040830

P1040811

DCIM100GOPRO

DCIM100GOPRO

DCIM100GOPRO

DCIM100GOPRO

DCIM100GOPRO

4 Responses to Północna Argentyna

  1. Tomek says:

    zwolnijcie troche z tym pedalowaniem:link ponizej odnosi sie do wasego zdjecia nr3:
    http://podroze.gazeta.pl/podroze/51,114158,14580904.html?i=14
    widze pewne podobienstwo…haha
    super ze ciagle pedalujecie do przodu…
    co post to coraz bardziej ciekawie!!
    trzymamy kciuki tutaj w mokrej warszawie:)
    pozdrowienia
    Tomek

    • Wojtek says:

      Czołem. Zagapiłem się na skrzyżowaniu w Buenos Aires i wylądowałem w Pekinie. Nie wiem jak to się stało :). Na focie Quebrada de Humahuaca. Wyjaśnij mi geologicznie jak to możliwe. Jak na mój gust, ktoś te skały pomalował. Pozdro

  2. Sonia i Rebeka says:

    Wojtku! przyznam szczerze, że… zapomniałam o Tobie!!! macierzyństwo wciągnęło i nie chce puścić;) na szczęście wygrzebałam z zakamarków wspomnień pewnego autostopowicza na trasie skarżysko-warszawa:) teraz będę uważnie śledziła Wasze kilometry po cichu zazdroszcząc, że nie mogę wsiąść na rower i pognac w siną dal! chociaż sezon rowerowy z Rebeką rozpoczęłyśmy- zamiast sakw mam słodkiego dzidziusia w foteliku za sobą:) pozdrawiamy Ciebie i Twoją towarzyszkę i czekamy za niecierpliwością na każdą relacje!!! Sonia i Rebeka

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

"Life is like a 21 speed bicycle-most of us have gears we never use"